drzewoajzate
Kalina wyjeżdża do cioci na wieś, by pracować w sadzie. Tam dowiaduje się, że jej dawna koleżanka Karolina, po długiej walce z chorobą, pozostawioną bez diagnozy, wyjechała do sanatorium. Nie wiadomo tylko jakiego i gdzie. Okazuje się, że jeszcze jedna dziewczyna w okolicy ma te same objawy a jedyną ulgę daje jej modlitwa z miejscowym samozwańczym prorokiem. Kalina chce tylko dowiedzieć się, co się dzieje z Karoliną i czym jest tajemnicza choroba, jednak zaczyna odkrywać znacznie bardziej skomplikowaną intrygę.