AnnaStachowiak0
Straciłem przyjaciela.
Problem w tym, że poznałem go długo po jego śmierci.
Euzebiusz miał być błędem. Skutkiem nieudanego Ostatniego Nawiedzenia i przestarzałego czipa, który zamiast pozwolić mi po raz ostatni porozmawiać z żoną, wpuścił do mojego umysłu zupełnie obcego człowieka.
Setki lat po wojnie, która pozbawiła ludzkość ogromnej części historii, zmarli stali się jej ostatnimi świadkami. A Stowarzyszenie Melancholii Ostatniego Kontaktu doskonale wie, ile może być warta pamięć człowieka, który nie powinien już istnieć.
Kiedy SMOK zaczyna interesować się Euzebiuszem, szybko okazuje się, że nie chodzi wyłącznie o odzyskanie utraconej przeszłości.
Niektóre rzeczy zostały zapomniane nie bez powodu.
A czasami, żeby pozwolić komuś odejść, najpierw trzeba samemu nauczyć się żyć.
Wzruszająca minipowieść o przyjaźni, stracie i duchu romantyzmu, który nade wszystko nie chce zapomnieć jak kochać. Chociaż miłość może mieć wiele twarzy.