Voyjoy
Kiedyś było ich wielu. Władcy Ziemi - Ludzie. Przy życiu pozostała zaledwie garstka, czym bowiem było sto tysięcy w porównaniu z kilkoma miliardami? Avalon - ocalały bastion człowieka, ostatni sypiący się znak jego dawnej potęgi. Miasto, które powoli umierało, udręczone przez lata wojen, klęsk żywiołowych, a zwłaszcza przez Czarną Śmierć - plagę, którą jakby na zwieńczenie panowania stworzyli ludzie. Chorobę dotykającego każdego bez wyjątku, epidemię, która pożarła miliony, a która teraz tylko czeka, by położyć łapska na kolejnych istnieniach. Kopuła Avalonu kiedyś już upadła, wtedy jednak ludzie w jakiś sposób uniknęli zagłady... Jednak biada tym, którzy uważali, że to koniec niebezpieczeństw. Że Avalon było wieczne. Czarna Śmierć nie przeminęła, wytrwale czekała, a wraz z nią dziesiątki zbuntowanych dawnych sług ludzkości.
Czy warto walczyć o świat z góry skazany na porażkę?
Czy ktokolwiek podjął się wyzwania?
Gdy Avalon upadnie, ostatni władcy świata przeminą...
#396 - 29.12.2016