vicvicyo
"Boże, co za młody bóg. Skanowałam jego ciało, a gdy dotarłam do twarzy zauważyłam, że się na mnie patrzy. Zalałam się rumieńcem, choć i tak słabo go było widać na już zaróżowionych policzkach. Uśmiechnął się do mnie, co odwzajemniłam jakimś krzywym uśmiechem i szybko odwróciłam wzrok. Brawo Ty, to było urocze niczym upośledzona hipopotamica."
Kiedyś to opowiadanie było na Wattpad, ale postanowiłam napisać je od nowa. Zapraszam do czytania!