BlackCatGirl288
- Idziesz Marinette?- Alya łagodnie położyła dłoń ramieniu przyjaciółki
- Nie... Tak... zaraz przyjdę, idź- odrzekła słabo, a po wyjściu dziewczyny rozpłakała się ponownie i osunęła na kolana przed dużą, czarną trumną
- Czemu...?- załkała i oparła ramiona na pudle z jej przyjacielem, tak jakby miała zaraz usnąć- Kochany...- szepnęła, a do pomieszczenia cicho wszedł blondyn o zielonych oczach, usiadł obok Marinette, patrząc na nią współczująco.
- Wszystko dobrze Meri?
- Wszystko źle!!- krzyknęła zapytana. Chwilę potem spojrzała na niego, a blondyn odgarnął mokre od płaczu kosmyki jej czarnych włosów poprzylepianych do twarzy i przytulił roztrzęsioną dziewczynę do siebie. Nie opierała się, oparła głowę o tors chłopaka i szepnęła:
- Dzięki że jesteś.
- Meri, ja zawsze będę obok Ciebie.- westchnął chłopak
- Cieszę się że cię mam.
- Cóż, a ja się cieszę, że mam ciebie.