Danielukasik
Florian ma osiemnaście lat, chodzi do liceum w Krakowie i zbiera kasztany na Plantach, zamiast planować przyszłość. Do dnia, w którym budzi się z czterema łokciami i dowiaduje się, że ma... sto dni na decyzję.
Nie na to, kim chce być.
Na to, czy świat w ogóle ma jeszcze sens.
Z przyszłości przychodzi Sora - chłopak z uśmiechem jak z reklamy i planem, który brzmi rozsądniej niż bohaterstwo: pozbawić ludzi mocy wyboru, żeby nikt już nie musiał cierpieć.
Są też dwaj bracia z końca świata. Jeden nie potrafi kłamać, bo widzi emocje jak przewody. Drugi sprawia, że ziemia pamięta, jak się żyje.
A pomiędzy nimi Florian, który chciał tylko zaprosić Marysię na studniówkę.
To nie jest historia o supermocach.
To historia o tym, że czasem największym aktem odwagi jest pozwolić sobie kochać, nawet jeśli wiesz, że zostało ci tylko sto dni.