AleksandraOlejnicza6
"Pamiętam, jak niecały tydzień potem wraz z Alexem w ciemnych płaszczach i z wielkimi kapturami na głowach wybraliśmy się na nasz wspólny pogrzeb, w którym brało udział kilkoro naszych znajomych i szef, który nie wyglądał na zmartwionego.
Nie przejął się śmiercią dwójki nastolatków, którzy zamiast się uczyć, dorabiali sobie, jako szpiedzy.
Kiedy zaś wszyscy się rozeszli, Alex nie był w stanie dłużej powstrzymywać łez. Miał wtedy zaledwie szesnaście lat, a już musiał patrzeć na swój własny grób, mimo że wciąż żył.
Mimo że był silny."
Mój powrót nie mógł się obejść bez moich ukochanych dzieci <3