Lhyriia
„Moja mama przed śmiercią dała mi jedną radę: zacznij w końcu żyć. Więc spakowałam walizkę, wzięłam jej stary notes z listą pięciu szalonych zadań i wyjechałam nad morze. Miałam na to tylko pięć dni. Nie planowałam się zakochać. A już na pewno nie w nim."
Rebeca ma dwadzieścia pięć lat i życie ułożone pod linijkę. Praca w korporacji, arkusze w Excelu i codzienna rutyna były jej bezpiecznym schronieniem, dopóki nie została na świecie zupełnie sama. Spełniając ostatnie życzenie zmarłej mamy, dziewczyna rzuca wszystko i trafia do tętniącego życiem nadmorskiego kurortu.
To właśnie tam, na rozgrzanym piasku, wpada na Milliana - chłopaka, który jest definicją chaosu, wolności i spontaniczności. Millian postanawia pomóc jej odhaczyć każdy punkt z notesu. Jeden dzień. Jeden pocałunek. Jedna piosenka w radiu. Z każdym kolejnym zachodem słońca Rebeca uczy się oddychać pełną piersią, a ich wakacyjna, intensywna relacja szybko zamienia się w coś, przed czym nie ma już odwrotu.
Mówią, że letnia miłość kończy się wraz z nadejściem jesieni. Ale co, jeśli czas można zatrzymać na zawsze?