XX4R1Z0N4
"(...)- Czy ja stanowię dla was problem?
(...)- Wiesz, że stokrotki są nazywane chwastami? - mówi, patrząc przed siebie - Moim zdaniem tak mówią tylko snoby, które w swoich ogrodach mają w cholerę pełno drogich kwiatów. Przecież nawet jebane róże mogą rosnąć dziko, a jednak to stokrotki stanowią problem gdy pojawią się w czyimś ogrodzie."
Życie Skylor od zawsze naznaczone było tragedią. W wieku ośmiu lat straciła matkę, a niedługo później ojca, który odebrał sobie życie w jej ósme urodziny. Dziewczynę przygarnęła Gabriela, matka Hailie, i przez chwilę Sky wierzyła, że w końcu znalazła rodzinę.
Jednak w dniu swoich szesnastych urodzin los ponownie ją złamał - Gabriela i ich babcia zginęły w wypadku. Sky i Hailie zostały zmuszone rozpocząć nowe życie u braci Hailie, o których istnieniu wcześniej nie miały pojęcia.
Tak Skylor trafiła do brutalnego świata pełnego tajemnic i intryg.
Pozostaje tylko pytanie - czy ten świat ją złamie?
//DISCLAIMER: Ostrzegam, że pierwsze rozdziały są napisane paskudnie, ale w miarę im dalej idziesz, tym bardziej widać progres w moim pisaniu.
Cały fanfic nie ma prawie nic wspólnego z wydarzeniami z książki i pojawiają się tam momenty które zaprzeczają jej fabule (nic nie pamiętam z książki).
Prawdopodobnie będę wprowadzać jakąś korektę!