_vulcia_
W jednym miejscu imprezowiczka i dusza towarzystwa. Zawsze w centrum uwagi z kilkoma wiernymi przyjaciółmi przy swoim boku, mogąc w każdej sytuacji na nich polegać. Aczkolwiek w drugim szara i bojąca się odezwać dziewczyna musi polegać tylko na sobie poznając lepiej siebie i docenić to czego nie ma już na co dzień.
Co różni te dwa światy i jaką barierę musi pokonać żeby je ze sobą połączyć?
Czy jest to dla niej możliwe?