KlaudiaShirt
Luna Montgomery ma prawie 19 lat, mieszka w Okinawie i żyje według jednej zasady: zawsze wygrywać.
Nieważne czy chodzi o sprzątanie (okej, może jednak nieważne), wyścig na plażę czy najlepszą falę dnia.
Jej największym rywalem jest Park Reo.
Chłopak z sąsiedztwa. Przyjaciel z dzieciństwa.
I niestety... najpoważniejsza konkurencja.
Surfują razem od lat. Kłócą się. Śmieją. Oszukują w wyścigach.
On przynosi jej śniadanie. Ona nazywa go spasioną świnią, kiedy przegrywa.
Idealna relacja, prawda?
Tylko że ostatnio coś się zmienia.
Ból głowy, który wraca zbyt często.
Sekundy zawahania na desce.
Chwile, kiedy świat na moment się rozmazuje.
Luna uśmiecha się i mówi, że to nic takiego.
Że to tylko zmęczenie.
Że ma wszystko pod kontrolą.
Ukrywa to.
Przed mamą.
Przed przyjaciółmi.
Przede wszystkim przed Reo - bo nie może pozwolić, żeby zobaczył ją słabą.
Ale kiedy nadchodzi czas wyboru studiów, przyszłości i pierwszych dorosłych decyzji, ich niewinna rywalizacja zaczyna się zmieniać.
Bo co, jeśli któregoś dnia jedno z nich będzie musiało wyjechać?
A co, jeśli któreś z nich przestanie traktować to jak grę?
Między falami, zachodami słońca i słonym powietrzem zaczyna rodzić się coś, czego nie da się wygrać ani przegrać.
Bo czasem największą falą nie jest ta na oceanie...
tylko ta, która rośnie między dwojgiem ludzi.