Hemera23
Z lewej strony Wisły. Na północnym krańcu stolicy. W cieniu szarych bloków, dzielnicy hutniczej. Wszyscy się znają. Te same klatki, te same podwórka, te same wieczory pełne dymu i niedopitych puszek po piwie. Betonowe bloki pamiętają więcej, niż mogłoby się wydawać. Pod pozorną beztroską kryją się rzeczy, o których nikt głośno nie mówi. "Bielany WWA, te rewiry, Północna strona stolicy."
Marysia nie wie, kiedy to się zaczęło - kiedy zwykłe spotkania z przyjaciółmi zaczęły przypominać grę, w której każdy coś ukrywa. Kiedy jedno spojrzenie zaczęło znaczyć więcej niż tysiąc słów, a milczenie stało się głośniejsze niż krzyk. Biały zawsze był arogancki i pewny siebie, a ona nigdy nie traktowała go poważnie. Ale w niektórych historiach to, co powinno być oczywiste, nagle przestaje takie być.
Niektóre więzi da się rozerwać. Inne oplatają cię jak pajęczyna - im bardziej się szarpiesz, tym mocniej cię duszą.