Arbuzek785
-I co teraz, może się lepiej poznamy?- głos miał lodowato okrutny.
-Zostaw!
Przytrzymał mnie tak mocno, że aż krzyknęłam. Przybliżył swoją twarz do mojej, poczułam jego oddech śmierdzący piwem i papierosami na moim policzku. Nagle zza ich pleców usłyszałam męski spokojny głos.
-Puść ją.-był zdecydowany i niewzruszony.
-A jak nie to co mi zrobisz?- Przysunął się do mnie jeszcze bliżej.
Odchyliłam głowę jak najdalej, mimo to musnął wargami moją szyję i ucho.
-Powiedziałem Ci coś!- zerwał ze mnie napastnika, ten zatoczył się i przewrócił o swojego kumpla, który już leżał na ziemi i zwijał się z bólu. Osunęłam się na ziemię, chłopak zasłonił mnie sobą i poczekał, aż sobie pójdą. Po policzkach popłynęły mi łzy. Chłopak odwrócił się do mnie i uklęknął.