westwinnd
No więc epidemia, nynyny, nie można niby z domu nigdzie wyjść, a tymczasem kolekcja mandatów może wzrosnąć. Gwoli wyjaśnienia - zakładam szalik na twarz i dezynfekuję siebie czystym spirutusem, czyli perfumami Armani, albo Hugo Boss, których formuła pochodząca z kraju makaronem kwitnącym, ma dziś niepowtarzalną okazję się wykazać, z świadomością, że do niczego innego się nie nadaje, jeno zadawania śmierci koronie wirusów. To ich włoskie przeznaczenie, prawdziwie włoska zemsta, szyk i klasa.
Z nadmiaru czasu moja nazbyt bujna wyobraźnia porodziła ten oto pomysł, za natchnieniem Lady AzogBladyOrk i ja idąc jej przetartym szlakiem, również proponuję wam serię ćwiczeń, wyzwań, czy gier literackich, jak to tam zwał.
PS. Możliwe przekształcenie wydarzenia w konkurs z nagrodą, którą będzie jakaś fajna książka. Może TA z autografem kogoś znanego. Jeśli będzie odzew i level... czemu nie?