JuliaMasza
Cześć jestem Oliwia mam 15 lat, uczęszczam do 1 klasy Liceum,było świetnie...do czasu gdy
w drugim semestrze doszedł do nas nowy chłopak,przystojny wysportowany brunet ogólnie mój ideał chłopaka, na przerwie zagadałam do niego, ma na imię Maciek powiedział ze nie dawno przeprowadził się do Warszawy i zapytał się mnie czy mogę go oprowadzić po dzielnicy powiedziałam jasne czemu nie
Maciek- może być o 17? Pod szkołą?
Ja-Jasne
(Zadzwonił dzwonek.)
Szłam do klasy matematycznej, Maciek usiadł obok mnie...poczułam się niezręcznie, spojrzeliśmy sobie w oczy,od tego momentu wiedziałam że to nie jest zwykłe zauroczenie,uśmiechnęłam się do niego promiennie po czym od odwzajemnił mój uśmiech. Lekcja mijała... nagle z transu wybiła mnie pani z matematyki,zapytała się mnie donośnym głosem czy słucham jej wypowiedzi a ja przytaknęłam,lekcja minęła a ja pokierowałam się do automatu
Maciek- Co kupujesz ?
Ja- wode
Maciek tylko przyglądał sie moim mozolnym ruchom jak kupuje ową wode...
(zadzwonił dzwonek na lekcje)
szybko wyciągnęłam mój zakup z automatu i szybko z mackiem pobiegliśmy do sali do chemii.
Przybiegliśmy na miejsce w tym samym momencie gdy nasza pani podeszła pod sale,przekręciła klucz w drzwiach i otworzyła drzwi tak abyśmy mogli wejść do środka. Usiadłam z moją najlepszą przyjaciółką Roksaną, gadałyśmy o Maćku przez pół lekcji aż do momentu gdy pani z Chemii nie poinformowała od otrzymanej uwadze... (lekcje sie skończyły)
wyszłam ze szkoły kierowałam się ku mojemu miejscu zamieszkania,oczywiście jak to ja byłam zapatrzona w telefon i wpadłam na Maćka
Ja: Przepraszam nie zauwa... Maciek ?! skąd ty sie tu wziąłeś ?!
Maciek- Ja...?! mieszkam tu
Ja- jak ty