iamVexa
Los zawsze płata nam figle i nigdy nie dowiemy się co w pełni za tym stoi. Przeznaczenie czy przypadek?
Kailea jest dzieckiem oceanu. Przez dwadzieścia dwa lata nie było dnia żeby nie była na plaży, albo nie zanurzyła stóp w oceanie. Port Antonio daje jej poczucie stabilności - spokojnej, przewidywalnej codzienności, w której wszystko zdaje się mieć swoje miejsce. Do czasu. Jedna decyzja, podjęta pod wpływem impulsu, zaczyna powoli zmieniać bieg jej życia. To, co miało być jedynie drobnym wyzwaniem, uruchamia ciąg zdarzeń, a konsekwencji nie jest w stanie przewidzieć.
Gdy na wyspie pojawia się ktoś, kto nie pasuje do tego świata tak bardzo. On żyje według schematów, terminów i obowiązków, które nie mogą poczekać. Dla niego ocean pozostaje jedynie widokiem zza szyby czy krajobrazem na pocztówkach, nigdy przestrzenią do wolności. Dla niej jest wszystkim, co zna, i jej definicją.
Bo czasem los łączy ludzi tylko przypadkiem, wystawiając ich na próbę - sprawdzając, jak na to zareagują. Bo przecież przeciwieństwa się przyciągają co nie?