,,Żaden człowiek nie jest dostatecznie dobry, żeby rządzić drugim człowiekiem"~ Abraham Lincoln
Wiesz, co robi ludzkość? Chce. Chce tego, czego boi się wziąć, chce tego, co powie im jak żyć i kogoś, kto ich poprowadzi. Chce tego, co ich naprawi. Chce mnie.
Ale zanim mnie poznała, tworzyła ideologie, doktryny- chwilowe zaspokojenie żądzy, ale brak postępu. Kiedy już to zrozumiałem, też czegoś zapragnąłem- pomóc Wam.
Ja, zwykły nastolatek też stworzyłem doktrynę. Przez nią zobaczycie piękno Waszej planety, Waszej przyszłości i mojej chwały. Bo przecież znacie inną, najtrafniejszą definicję doktryny- pogląd NIEmający oparcia w RZECZYWISTOŚCI.
Dramat ten nie ma na celu obrazić Boga. Został napisany pod wrażeniem ,,Trzeciej Fali" oraz kompleksu Boga i nie nawiązuje w żaden sposób do religii.
Dziękuję.
Maya przeżyła więcej, niż powinna. Śmierć bliskich, samotność, brak zrozumienia, narastający lęk i ciemność, która wraca, gdy nikt nie patrzy.
Kiedy jej życie zaczyna się rozsypywać, pojawia się Lily - dziewczyna, która ma własne blizny, własne demony, ale daje Mayi coś, czego nikt wcześniej jej nie dał: cichość, która leczy.
Czułość na odległość. Prawdziwą bliskość.
Nadzieję.
Ale to nie jest bajka. To nie jest historia o cudownym ozdrowieniu.
To opowieść o dwóch pogubionych dziewczynach, które uczą się oddychać razem - krok po kroku, noc po nocy.
Bo nie wszystkie końce są szczęśliwe.
Ale nie wszystkie są też ostateczne.