Opowiadanie to jest moją autorską kontynuacją przygód postaci z Naruto i Boruto. Akcja odbywa się w różnych okres życia bohaterów, wydarzenia nie będą rozrysowane chronologicznie. " Po dłuższej chwili odnaleźli swoje spojrzenie. Zaschnięta krew na twarzy odbierała jej dziecięcy wygląd i urok, jednak nadal była piękna. Czarne tęczówki przepełnione były lękiem i determinacją. Nigdy nie widział jej w takim stanie. Próbował się poruszyć, ale jego mięśnie odmówiły mu posłuszeństwa. Chciał do niej podejść, zasłonić. To jego obowiązek, miał ją chronić, być wsparciem na jej drodze ninja. - Och, Boruto... Jej cichy, płaczliwy jęk wstrząsnął jego ciałem. Położyła drobne dłonie na jego piersi i nieudolnie zaczęła leczyć ogromną ranę okalającą skórę. Nie była medycznym ninja, znała tylko parę sztuczek które nauczyła ją matka. - Sarada, uciekaj... błagam. Nie mogła spełnić jego prośby, miała cel. Zamaszystym ruchem podniosła się i stanęła twarzą w twarz z przeciwnikiem. Ustawiła się w pozycji obronnej i przygotowała do przyjęcia ataku. Już nie czuła strachu, nie czuła rozpaczy. Wiedziała co powinna zrobić. Zemsta. Takie przeznaczenie było zapisane w jej krwi. " Znajdziecie mnie na: https://przestworzach-m-a.blogspot.com http://lapidarium-narutowskie.blogspot.com http://swiat-blogow-narutomania.blogspot.com https://szafa-blogow-naruto.blogspot.com/All Rights Reserved