Until the very end - Do samego końca (Proch)

Until the very end - Do samego końca (Proch)

  • WpView
    Reads 3,185
  • WpVote
    Votes 322
  • WpPart
    Parts 40
WpMetadataReadComplete Mon, Nov 13, 2017
Mój Aniele, dlaczego? Dlaczego odszedłeś? Miałeś mnie chronić, być moim Aniołem Stróżem. Byłeś dla mnie wszystkim. Dla rodziny, przyjaciół i znajomych też. A teraz Cię nie ma, a ja muszę żyć dalej sam z pustką w sercu. Kochałem Cię, Kamilu, przez cały ten czas. Mimo to pozwoliłem Ci odejść tak, jak Cene pozwolił odejść Annie. Życie nie jest fair, a my przeżyliśmy razem tak wiele. Pamiętam Twoje upadki. Zawsze się z nich podnosiłeś. I moje - czasem nie miałem ochoty wstawać, wolałem się poddać. Ty byłeś moją motywacją. A Teraz nie mam już nic, zupełnie nic.
All Rights Reserved
#10
stoch
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • JEDEN WERS || OKI
  • BLUE FOR THE HEDGEHOG | Oki
  • | połączeni | 𝗟𝗟𝗢𝗬𝗗 𝗚𝗔𝗥𝗠𝗔𝗗𝗢𝗡
  • NEMO | OKI
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • Dumb | Minsung
  • BACKSTAGE PASS | OKI
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore
  • teacher's pet | yoonmin

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

More details
WpActionLinkContent Guidelines