Aż do kości ~ Pamiętnik

Aż do kości ~ Pamiętnik

  • WpView
    LECTURES 79
  • WpVote
    Votes 3
  • WpPart
    Chapitres 1
WpMetadataReadEn cours d'écriture
WpMetadataNoticeDernière publication mer., oct. 11, 2017
WpInfo
Histoires vraies
Pro Ana
Tous Droits Réservés
#205
mia
WpChevronRight
Rejoignez la plus grande communauté de conteursObtiens des recommandations personnalisées d'histoires, enregistre tes préférées dans ta bibliothèque, commente et vote pour développer ta communauté.
Illustration

Vous aimerez aussi

  • Cztery Pory Roku
  • Problemy fnafowiczów
  •  ŻYCIE OSMAŃSKICH KOBIET
  • Nasze życie było razem...
  • Pingwinowy kurs pisania
  • Pingwinowe różności
  • ~| Kamienie na szaniec - talksy |~
  • Imiona na każdą okazję
  • Tulpa od drugiej strony
  • Ciekawostki Psychologiczne ✔

Są książki o narkotykach. Są książki o miłości. Są też książki o upadku. „Cztery Pory Roku" jest czymś więcej - to opowieść o człowieku, który przez większość życia prowadzi wojnę z samym sobą. Z jednej strony jest Marcin - wrażliwy, inteligentny, spragniony bliskości i normalnego życia. Z drugiej jest Dres - alter ego stworzone przez lata uzależnienia, gniewu i samotności. Dres nie chce być szczęśliwy. Chce przetrwać. Chce zagłuszyć ból. Chce jeszcze jednego dnia ucieczki. Między nimi rozciąga się dwadzieścia lat życia. Na tej drodze pojawiają się narkotyki, śmierć, toksyczne relacje, absurdalne i zabawne sytuacje oraz ludzie równie pogubieni jak główny bohater. Najważniejsza z nich jest Ratnehap - kobieta, która staje się jednocześnie jego największą miłością i lustrem, w którym po raz pierwszy widzi własny upadek. To nie jest historia o ćpaniu. To historia o tym, jak człowiek potrafi przez lata niszczyć samego siebie, a mimo to nie przestaje marzyć, że jeszcze kiedyś wróci do tego, kim był. Brutalna. Wulgarna. Momentami bardzo śmieszna, a chwilę później rozdzierająco smutna. „Cztery Pory Roku" to tragikomedia o utraconej tożsamości i desperackiej próbie odnalezienia w sobie człowieka, którego wydawało się, że już dawno nie ma. Bo największym uzależnieniem Dresa nie są narkotyki. Jest nim ucieczka od samego siebie.

Plus d’Infos
WpActionLinkDirectives du Contenu