Papierowe dziewczęta nie mówią, może to i dobrze?
Ich słowa są tylko literami na papierze, tak jak ich delikatne usta, obsypywane pocałunkami przez równie cichych chłopców.
Ja i tak wolę je od tych, które codziennie widuję w szkole.
Może to i dobrze, że tamte mnie już nie zauważają?
Kornel Cory, nie mówi ci to nic? I dobrze. Raczej nie masz skąd mnie znać.
Już we wczesnych latach szkolnych opuszczałem wiele lekcji, zaczęło się od paru niegroźnych kłótni. Każdy czasem się z kimś kłóci, tym bardziej w podstawówce, jednak ja szybko odkryłem, że ludzie naprawdę mnie nie lubią. Miałem, nadal mam, dość nieznośny charakter. Jestem kłamliwy i podły, zawsze muszę powiedzieć to, co myślę. Nie, nie umiem się zmienić. Jedynym, co mogłem zrobić, było zabicie wolnego czasu, którego mialem w nadmiarze rezygnując z lekcji. Tak jakoś trafiłem na książki. Czytałem wszystko, co mi wpadło w ręce, ale ten jedenastoletni ja i tak najbardziej lubił dramaty i romanse. Opierały się na kontaktach i uczuciach między ludźmi, których mi brakowało.
Moje wagary zaczęły być poważnym problemem dopiero w pierwszej klasie liceum, nie przeszedłem do kolejnej.
Nigdy nie zwracałem uwagi na osoby z młodszych klas, a szkoda, bo jedna z nich już pierwszego dnia przykuła moją uwagę.
Zwycięzca konkursu "Skrzydlate słowa" w kategorii dla nastolatków.