- Co to jest? - Pyta sceptycznie, wręcz nieufnie.
- Przewodniki, mapy, notatki dotyczące różnych miejsc w Polsce, które zamierzamy odwiedzić. - Odpowiada podekscytowana Kornelia, a słowa płynnie spływają z jej ust na jednym wydechu.
Przez kilka sekund siedzimy w milczeniu, oszołomieni jej entuzjazmem. Rzadko tak otwarcie okazywała swoje pozytywne uczucia.
- Eee... - Bełkocze Jasiek. - Dobra... To wszystko, co masz nam do powiedzenia?
Kornel przewraca teatralnie oczami i opada tuż obok mnie. Uśmiech nie schodzi z jej twarzy.
- Zuza, dostałaś już urlop, nie? - Zwraca się do mnie i na moment oniemieję.
- No... tak, dostałam. - Mamroczę, wciąż nie rozumiejąc nic z jej plątaniny pytań i entuzjazmu.
- Świetnie! - Klaszcze w dłonie.
Zaraz... Klaszcze w dłonie?
- Super się składa, bo mam dla was propozycję nie do odrzucenia. - Przerywa na chwilę, by wzbudzić chwilę napięcia. - Chcę, byśmy wyruszyli w podróż dookoła Polski...
- Przecież ustaliliśmy to lata temu... - Wtrąca się Wojtek, ale Kornel szybko mu przerywa.
- Daj mi dokończyć. I chcę wyjechać jak najszybciej. Jutro.
Zachłystuję się wdychanym powietrzem. Naprzeciwko mnie Bartek reaguje podobnie.
- Zwariowałaś.
Prędzej czy później następuje czas rozłąki. Myślę jednak, że nawet pożegnanie musi być w wielkim stylu. Naszym stylu.
All Rights Reserved