-Myślisz, że się ciebie boję? - zapytałam podnosząc głowę do góry, pokazując, że jej słowa nie zrobiły na mnie wrażenia. Ta czynność była dość trudna, ponieważ dziewczyna i tak była wyższa ode mnie.
-Powinnaś. - syknęła z jadem w głosie. Jak można być aż tak wrednym?
-No cóż, muszę cię zasmucić, ale nie. - udałam, że wzdycham i opuściłam końciki ust do dołu.
-Jeszcze zmienisz zdanie. - prychnęła i odrzuciła pukiel włosów na plecy z wyższością. Ta dziewczyna naprawdę zaczynała mnie denerwować, a dziś miałam taki dobry humor.
-Zachowaj lepiej tego ducha walki na później. Niech zwycięży lepsza. - uśmiechnęłam się sztucznie na pożegnanie i zdecydowanym krokiem oddaliłam się od niej.
-Najlepsza. - mruknęła jeszcze na odchodne i także ruszyła w swoją stronę.
~~~
Kiedy życie układa się idealnie, poprostu musi się coś wydarzyć. Tak samo było w przypadku Aviance. Miała masę znajomych, chłopaka, drużynę cheerleaderek, w której była kapitanem. W szkole i nawet poza nią każdy ją lubił i szanował. Żyć nie umierać. Lecz nagle wszystko obróciło się w koszmar. Matka Aviance miała śmiertelny wypadek. Dziewczyna musi się wyprowadzić i przenieść do swojego ojca, z którym nie widziała się odkąd jej matka się z nim rozwiodła, czyli jakieś 12 lat. Można pomyśleć, że nie jest jeszcze najgorzej, lecz co kiedy mieszka on w Anglii, a dziewczyna od zawsze mieszkała w Ameryce, a na dodatek jest murzynką. Dochodzi do tego jeszcze problem z drużyną cheerleaderek, niedługo zbliża się konkurs, a Aviance miała zamiar wygrać go ze swoją drużyną, ponieważ długo się do tego przygotowywały. Czy dziewczyna poradzi sobie ze wszystkimi problemami, które ją czekają?
All Rights Reserved