Sweet Dreams (Jeff the Killer)

Sweet Dreams (Jeff the Killer)

  • WpView
    Reads 143
  • WpVote
    Votes 12
  • WpPart
    Parts 2
WpMetadataReadMatureOngoing
WpMetadataNoticeLast published Thu, Jul 12, 2018
Wciąż słyszę twój śmiech. Rozlewa się po mojej głowie jak echo w pustej studni, głęboki, obcy, nienaturalnie długi. Przez ciebie śmierć przestała być czymś odległym. Zbliżyła się, usiadła obok mnie i zaczęła szeptać. Z początku się bałam. Teraz słucham jej uważnie. Zmieniłeś mnie. A może tylko obudziłeś coś, co zawsze we mnie było? Ostrze styka się ze skórą. To nie boli tak, jak powinno. Ciepło spływa po nadgarstku, krople rozbijają się o stare deski podłogi. Każda z nich brzmi głośniej niż twój śmiech. Ciemność nie nadchodzi nagle. Wpełza powoli, jakby chciała się upewnić, że już nie walcze. A ty? Czy stoisz nade mną? Czy może to ja wreszcie stoję obok siebie?
All Rights Reserved
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • JEDEN WERS || OKI
  • CEO
  • [T] Carpathian | Dramione
  • Należę Do Ciebie, Baby | Oskar Oki Kamiński
  • teacher's pet | yoonmin
  • Ninjago || My Lightbringer
  • BACKSTAGE PASS | OKI
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore

Była dla niego ciszą w świecie, który od dawna nie potrafił już zwolnić. Kimś, kogo znał od lat, a mimo to dopiero jedno spojrzenie i kilka wyśpiewanych wersów sprawiły, że zaczął dostrzegać ją naprawdę. On z kolei był dla niej historią, której nigdy nie planowała napisać, a jednak z każdą kolejną stroną coraz trudniej było jej odłożyć ją na półkę. Nie był człowiekiem, którego łatwo było zrozumieć. Nosił w sobie zbyt wiele przemilczeń i zbyt wiele prawd ukrytych między słowami piosenek. Ona wierzyła, że pod całym tym hałasem istnieje ktoś, kto potrafi kochać równie szczerze, jak obiecuje. Nie wiedziała jeszcze, że niektóre serca pękają nie z braku miłości, lecz pod ciężarem kłamstw, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. „- Przecież ty chciałeś mieć tylko kogoś z kim mógłbyś grać na scenie. - wyszeptałam. - Nie mam racji?"

More details
WpActionLinkContent Guidelines