Gen jest trochę zagubiona, nieogarnięta i ma bardzo słabą pamięć co do imion, ale właśnie to utorowało jej drogę na szczyt.
Kiedy nadchodzi ostatni rok jej panowania w Westwillington High School, w stanie Oregon na przedmieściach Portland, nic nie zwiastuje żadnych zmian. Ludzie mówią jednak, że pewność potrafi być zgubna, a ten kto kiedykolwiek myślał, że życie toczy się jednym torem, był zwyczajnym głupcem.
To nie jest zwykła opowieść, gdzie młodzi ludzie nie znają prawdziwego życia. To nie jest opowieść, gdzie każdy zły chłopak jest tym najgorszym. Rodzice zupełnie nagle nie wylatują w kosmos, czy na inne Karaiby już w pierwszym rozdziale. Bohaterzy szybciej wylądują tu na spotkaniach grupy anonimowych alkoholików, niż w gangu. To historia o przedziwnej przyjaźni, rozkwitającej miłości, zagubionych, młodych osób, które starają się odnaleźć w dzisiejszym świecie. Może nie do końca umiejętnie, ale hej! Kto nie popełnił nigdy żadnego błędu, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Im bliżej jesteście, tym mniej dostrzegacie. Bowiem kto wie, czy ta historia nie rozegrała się tuż pod waszym nosem?
Preslee Lynch to nastolatka z ciężkim charakterem, do której ciężko dotrzeć. W przeszłości przeszła wiele traumatycznych wydarzeń, które miały na nią wpływ. Nie potrafi mówić o uczuciach, jest oschła i zamknięta na innych ludzi oraz sama jest pewna, że już nigdy się nie zakocha.
Ayden Ross to typowy popularny chłopak. Wpływowa rodzina, szybkie samochody i dużo pieniędzy. Ma on złe relacje z rodzicami, którzy już nie zwracają na niego uwagi tak jak kiedyś. Swoje problemy zatapia w imprezach, bójkach, konfliktach.
Preslee i Ayden nie pałają do siebie sympatią i często dochodzi pomiędzy nimi do sporów lub różnych niezgodności. Ich drogi się kiedyś rozeszły tylko po to, żeby znowu się spotkać.
Kiedy Preslee widzi jak jej były chłopak całuję inną dziewczynę, pod wpływem emocji wychodzi na zewnątrz, a za nią Ayden. I mimo ich nienawiści do siebie daje jej propozycję. Propozycję, która wyjdzie na korzyść jednemu i drugiemu.
Ale czy napewno?