Mówią, że... jest tajemniczy.
Bardzo rzadko można go spotkać, snuje się po szkolnych korytarzach i zamyka w gabinecie przewodniczącego, aby odciąć się od hałasu i niepotrzebnego tłoku.
Mówią, że jest inteligentny.
W tym stwierdzeniu pomijają zatrważająco wysokie wyniki w nauce, liczne wygrane konkursy. Potrafi manipulować, powoli, delikatnie przeciągnąć na swoją stronę, obrócić przeciwko sobie najbliższych przyjaciół. Gdyby tylko chciał, bez problemu mógłby wydalić połowę uczniów, tak po cichu, bez rozgłosu.
Mówią, że jest wyrafinowany.
Idealny, spokojny, majestatyczny, władczy, dominujący. To on przyciąga każde spojrzenie, to on wszystkim dyryguje, to on przejmuje każdą rozmowę. Jest w centrum, on jest tematem najkrótszej dyskusji.
Mówią, że pożera.
Owszem, pożera.
Miałam być marginesem. Nieznajomą. Tą anonimową.
Moja anonimowość przepadła, kiedy wylałam na lidera klubu bokserskiego wrzątek. Zniknęła, kiedy przywaliłam w twarz założycielowi kółka fotograficznego. Wyparowała, kiedy znalazłam się w pokoju z najgorszą dziewczyną w szkole.
Moja anonimowość przepadła, kiedy Damon Coletti poznał moje imię.
A ja zostałam zahipnotyzowana.
Kai i Parker znają się od piaskownicy - jeden zamknięty w sobie i ostrożny, drugi pewny siebie i wiecznie uśmiechnięty. Przyjaźń, która przetrwała lata, szkołę i pierwsze złamane serca, zostaje wystawiona na próbę, kiedy Parker proponuje coś z pozoru niewinnego - „naukowy" pocałunek, tak na próbę, żeby nie było wstydu na imprezie.
Dla Parkera to może tylko żart.
Dla Kaia - coś więcej, niż kiedykolwiek miał odwagę przyznać.
Między śmiechem, niedopowiedzeniami i wspólnymi chwilami, zaczyna się rodzić coś, czego żaden z nich się nie spodziewał
(fabuła książki jest moja ale sama nie byłabym w stanie tak ładnie ująć niektórych scen w słowa ,pisze sama ale potem prosze ai o ułożenie to w lepszy sens,wole napisać żeby nie kłamać że książka jest w 100% pisana przeze mnie)