Mówią, że... jest tajemniczy.
Bardzo rzadko można go spotkać, snuje się po szkolnych korytarzach i zamyka w gabinecie przewodniczącego, aby odciąć się od hałasu i niepotrzebnego tłoku.
Mówią, że jest inteligentny.
W tym stwierdzeniu pomijają zatrważająco wysokie wyniki w nauce, liczne wygrane konkursy. Potrafi manipulować, powoli, delikatnie przeciągnąć na swoją stronę, obrócić przeciwko sobie najbliższych przyjaciół. Gdyby tylko chciał, bez problemu mógłby wydalić połowę uczniów, tak po cichu, bez rozgłosu.
Mówią, że jest wyrafinowany.
Idealny, spokojny, majestatyczny, władczy, dominujący. To on przyciąga każde spojrzenie, to on wszystkim dyryguje, to on przejmuje każdą rozmowę. Jest w centrum, on jest tematem najkrótszej dyskusji.
Mówią, że pożera.
Owszem, pożera.
Miałam być marginesem. Nieznajomą. Tą anonimową.
Moja anonimowość przepadła, kiedy wylałam na lidera klubu bokserskiego wrzątek. Zniknęła, kiedy przywaliłam w twarz założycielowi kółka fotograficznego. Wyparowała, kiedy znalazłam się w pokoju z najgorszą dziewczyną w szkole.
Moja anonimowość przepadła, kiedy Damon Coletti poznał moje imię.
A ja zostałam zahipnotyzowana.
Preslee Lynch to nastolatka z ciężkim charakterem, do której ciężko dotrzeć. W przeszłości przeszła wiele traumatycznych wydarzeń, które miały na nią wpływ. Nie potrafi mówić o uczuciach, jest oschła i zamknięta na innych ludzi oraz sama jest pewna, że już nigdy się nie zakocha.
Ayden Ross to typowy popularny chłopak. Wpływowa rodzina, szybkie samochody i dużo pieniędzy. Ma on złe relacje z rodzicami, którzy zrzucają na jego barki rodzinną firmę, którą ma odziedziczyć. Swoje problemy zatapia w imprezach, bójkach, konfliktach.
Preslee i Ayden nie pałają do siebie sympatią i często dochodzi pomiędzy nimi do sporów lub różnych niezgodności. Ich drogi się kiedyś rozeszły tylko po to, żeby znowu się spotkać.
Kiedy Preslee widzi jak jej były chłopak całuję inną dziewczynę, pod wpływem emocji wychodzi na zewnątrz, a za nią Ayden. I mimo ich nienawiści do siebie daje jej propozycję. Propozycję, która wyjdzie na korzyść jednemu i drugiemu.
Ale czy napewno?