,,Czy dwa odmienne charaktery mają szansę razem współistnieć?"
,,Nie zauważył nadjeżdżającego auta jadącego w jego kierunku.
Chłopak był zwyczajnym nastolatkiem nienawidzącym całego świata, lecz co może zmienić jeden samochód?
Wszystko.
Marek czekał na narastający ból, który już długo nie przychodził. Po dłuższej chwili namysłu zdecydował się otworzyć oczy. Ujrzał chłopaka, który stał obok i przypatrywał się w niego z obojętnością, a gdy Kruszel uniósł powieki, jego brwi podniosły się ku górze.
- Wiesz, że zdążyłem wyhamować, co nie?- odparł z kpiną nieznajomy.
- Przepraszam, ale mógłbyś mi powiedzieć, ile ja tak stałem? - oznajmiłem z narastającym zawstydzeniem, spowodowanym tą sytuacją. Nie byłem osobą społeczną i nie potrafiłem rozmawiać z ludźmi, a zwłaszcza z tymi, którzy prawie mnie przejeżdżają.
- Stałeś tak nie więcej niż kilka minut, już myślałem, że zeszedłeś mi tu na zawał.- prychnął. Zdecydowanie ten chłopak nie był za bardzo zainteresowany moim stanem zdrowia, jak on może do tej sytuacji podchodzić tak lekko?- Dobra młody, skoro nic Ci nie jest, to ja się będę zwijał. Następnym razem może bardziej uważaj, bo możesz spowodować wypadek większy od tego.
- Nie musiałeś się zatrzymywać.- powiedziałem, wzdychając.- Powiedz chociaż pajacu jak masz na imię." Fragment prologu.
Książka Kxk.
Nie lubisz homoseksualizmu? Nie czytaj.
Okładka, jak i karty postaci są stworzone przeze mnie.
Oskar Kamiński ma wszystko, o czym marzył dzieciak z osiedla: platynowe płyty, wierną ekipę i dziewczynę, która dzieli z nim scenę. Michalina jest idealnym dopełnieniem jego wizerunku - raperka, piękna kobieta, partnerka w biznesie. Wszystko gra do momentu, gdy u Miłosza w kuchni Oskar podaje puszkę Redbulla dziewczynie, której wzrok tnie głębiej niż najostrzejszy bit.
Kinga „Bunny" Zając nie szuka atencji. Jako producentka woli chować się za konsoletą, zamieniając chaos w dźwięki, które podbijają listy przebojów. Ma prosty plan na życie: bity, kofeina i święty spokój. Jednak spotkanie blondyna z jeżem na głowie wywraca jej playlistę do góry nogami.