
"I wtedy, gdy spoglądał spod przemoczonych powiek na spływający wraz z ulewą świat, spostrzegł ją po raz pierwszy. Jeździła na monocyklu po dachu Domu. Zbierała wodę do swoich kolorowych kubków w kwiatki i słonie." Stwierdziłam, że skoro to opowiadanie wygrało jakiś konkurs, to wygrzebię je z szuflady, trochę poprawię (biedactwo, zostało okrojone na potrzeby konkursu do czterech stron w Wordzie!) i z kimś się nim podzielę. Bon appétit!All Rights Reserved
1 part