God Bless This Mess |BL|
Życie Mateusza zawsze było podporządkowane woli ojca, ale jeden list wywraca jego świat do góry nogami. Studia taneczne w Nowym Jorku mają być nie tylko spełnieniem marzeń, lecz przede wszystkim ucieczką od toksycznej kontroli rodzica. Zamiast tego rozpoczyna się morderczy wyścig o utrzymanie w murach Wicklow College.
Treningi do utraty tchu, brutalna konkurencja i nieznający litości profesorowie to jego nowa rzeczywistość. W samym centrum tego bałaganu staje tajemniczy Blaine Cooper, który już pierwszego dnia o mało nie wysyła Mateusza do szpitala. Sytuację dodatkowo komplikują narastające wyrzuty sumienia wobec zostawionego w Polsce Patryka oraz ciągła presja ze strony ojca.
Jednak w sercu nowojorskiego chaosu Mateusz odnajduje coś, czego nigdy nie miał w domu. Prawdziwy dom. Ekscentryczna ciocia, lojalna Min-jin, sarkastyczny Kurt, magnetyczny Elian... no i Blaine. Grupa wyrzutków z roku staje się jego nową rodziną.
„Stawiałem pierwsze kroki ku własnej niezależności i wcale nie rozpierało mnie obezwładniające szczęście, jakie powinno temu towarzyszyć. Spełnianie największego marzenia nie powinno przecież przypominać handlu wymiennego.
Nowy Jork za Patryka. Moja przyszłość za naszą wspólną."
„I już po chwili siedzieliśmy w piątkę. Elian, Blaine, ja, Min i Kurt.
Jeszcze dwa tygodnie temu nawet przez myśl by mi nie przeszło, że mogę skończyć w takim składzie. Moje ramiona się rozluźniły, jakbym odnalazł właściwy środek ciężkości."