Mając 18 lat nadal wierzyłam we wróżki, wampiry, wilkołaki, nocnych łowców i w magiczne zwierzęta, ogólnie w magię. Miałam wysoce rozwiniętą wyobrażnię przez książki,ale w sumie chyba już taka byłam. Prawdziwe życie było do kitu, same problemy, fałszywi ludzie na około i w końcu zanikająca nadzieja. Nasz świat, a dokładniej ten w którym żyłam powodował jedynie chaos, ból, cierpienie. Wolałam zamykać oczy i tego nie widzieć. Olewałam prawdziwe życie, wciąż czekając na wielką przygodę. Na coś co zmieni moje podejście, wywróci wszystko do góry nogami. Chciałam zmienić otoczenie, zacząć wszystko od nowa, okazać się tą wyjątkową, inną. Ale też czułam się bardzo samotna, a przez nadmiar problemów w realistycznym życiu nie czułam chęci do zmieniania się i frunięcia pod wiatr. Tylko w myślach i w sercu.
Moje ciche pragnienia zostały wysłuchane.
Zdarzyło się coś co zmieniło moje życie bezpowrotnie. Dając mi wszystko czego pragnełam, odebrało mi jedyne co miałam. W porę nie doceniłam to czego miałam. W nowym świecie robiłam wszystko, aby ból po utracie wynagrodzić, odkupić, ale to prawda pustka w sercu zostaje na zawsze.
Śpieszmy się kochać co mamy...
All Rights Reserved