Moje życie: Szpieg

Moje życie: Szpieg

  • WpView
    Reads 328
  • WpVote
    Votes 19
  • WpPart
    Parts 18
WpMetadataReadOngoing58m
WpMetadataNoticeLast published Wed, Apr 22, 2020
Po raz ostatni spoglądam na bidulec, gdy mój telefon informuje mnie o nowej wiadomości. Spoglądam na ekran, tego się nie spodziewałam - lecę do Nowego Yorku! ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Miałam 5 lat, mieszkałam w bidulu a moi starzy nazwali mnie nadzwyczaj oryginalnie - Beznadzieja. I dokładnie takie miałam życie. Kiedy skończyłam 10 lat miałam za sobą około siedmiu adopcji, jednak ze względów osobistych pominiemy na razie ten jakże zajebisty okres mojego żywota. Najważniejszą dla was informacją jest fakt iż żadna nie skończyła się fajerwerkami. Chyba, że tymi w domu. Za każdym razem gdy wracałam do sierocińca zastanawiałam się, czy moje życie może wyglądać kiedyś inaczej. Czy gdyby okoliczności się zmieniły, mogłabym mieć normalną rodzinę? Dziś mam osiemnaście lat i już wiem, że tak.
All Rights Reserved
#5
przyjazn
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Po drugiej stronie
  • Lore Gothica PL
  • Vampire Love
  • blackness | 18+
  • Ty i ja dwa różne światy część 2 i 3
  • Ostrze zemsty, a może miłości
  • Mandat na miłość / Adrian Zandberg ✅
  • Zwiadowcy - Nie każdy

"Przychodziła tu ostatnio często, kiedy nie mogła spać - widok nocnego nieba ją uspokajał. Mimo że miała już trzynaście lat, wolała nie wspominać rodzicom o swoich nocnych wycieczkach. Wpatrzyła się w księżyc, który tej nocy był wyjątkowo jasny. Powoli chował się za wierzchołkami gór, które otaczały niewielką wioskę. Nagle na tle księżyca zauważyła postać. Cień wyjrzał zza skały tylko na chwilę, lecz ona była pewna, że go widziała. Narastająca powoli ciekawość rozbudziła wyobraźnię i dziewczynka zyskała pewność, że już nie zaśnie. Ześlizgnęła się cichutko z dachu i ruszyła piaskową dróżką wijącą się pomiędzy domami. Wiedziała, że nie powinna opuszczać wioski nocą, ale coś ją ciągnęło." "Po chwili mrok stracił gęstość i zobaczyła, jak kamienne bloki oddalają się od siebie i znowu zamykają, tworząc niewielką jaskinię. Malutkie szczelinki w skale doprowadzały do jej wnętrza światło księżyca. Na środku sali tliło się niewielkie ognisko. Dziewczynka ostrożnie przykucnęła przy ogniu i wyciągnęła zmarznięte ręce. Nie zdążyła się zastanowić, kto go rozpalił. Rozmyślenia przerwał jej zimny głos rozchodzący się po jaskini. - Czekałem na ciebie, Analiz. Dziewczynka poczuła, że może mieć kłopoty."

More details
WpActionLinkContent Guidelines