Jeongguk, po ciężkiej walce, balansując na granicy życia i śmierci, trafia do niewielkiej świątyni na skraju lasu, gdzie poznaje Taehyunga, kapłana, który osobiście wyleczył jego rany. Wojownik nigdy by nawet nie zwrócił uwagi na kogoś tak kruchego jak blondyn, jednak coś ukrytego głęboko w spojrzeniu zaskakująco jasnych oczu, każe mu zabrać chłopaka ze sobą i dowiedzieć się, co czyni go tak wyjątkowym. Bez względu na wszelkie protesty Kima, uprowadza go, chcąc odnaleźć w jego oczach odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie zadawał sobie każdego, spędzonego w towarzystwie Taehyunga, dnia.
Czyli o Taehyungu, który był zaprzeczeniem wszystkiego, w co kiedykolwiek wierzył Jungkook, i Jeongguku, który uczył się od Kima, że siła, to nie tylko ilość pokonanych przeciwników.
~~~
top!j.jk., bottom!k.th., bardzo prawdopodobny smut, sceny walk, najpewniej dosyć brutalne (a przynajmniej niektóre rozdziały, nie wiem jak będzie z resztą)
04.02 57 miejsce w #Fanfiction
05.02 44 miejsce w #Fanfiction
09.02 18 miejsce w #Fanfiction
W świecie, gdzie wszystko jest na pokaz, Szymon musi nauczyć się tańczyć nie tylko dla publiczności. Bo czasem najtrudniejsze kroki prowadzą prosto do kogoś, kogo nie powinno być tak blisko.