Nie wiedząc czemu, w pewnej chwili poczułam się niezręcznie, jakby mnie ktoś obserwował i uważnie mi się przyglądał. Odwróciłam się w pośpiechu biegnąc wzrokiem po osobach znajdujących się w Klubie. Każdy wydawał się zajęty sobą.
Nie zauważyłam nikogo, kto mógłby mi się przyglądać, więc postanowiłam zająć się grą. Kate śmiała się i opowiadała mi różne gorące plotki związane ze szkołą. Słuchałam ją, ale nie mogłam pozbyć się palącego uczucia na karku. Znów odwróciłam się za siebie..
Tym razem trafnie.
Stał tam.
Ch łopak z mojego snu...
Bursztyn.
Zapraszam!
Podobieństwo do innych opowiadań jest przypadkowe.
2020r.
All Rights Reserved