Kij od Hokeja x Rider

Kij od Hokeja x Rider

  • WpView
    Reads 56
  • WpVote
    Votes 5
  • WpPart
    Parts 2
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Sun, Sep 8, 2019
WpInfo
Fanfic
Szkoła: godzina : 52:26:8 2035 marca ubiegłego roku SZKOŁA: Rider Szedłem gdzie? TO pytanie zadawałem sobie? gdzie idę? A gdzie być powinienem? Inni stali a ja szedłem. Szkolne pisuary naprawdę mnie zaskakują. W mojej głowie panowała głośna cisza, którą zagłuszało TO, DOCHODZĄCE z kabiny, ten kij, ta duża sztywna pała, HOKEJ był ze mną razem tam. Tylko on, TO nie ma sensu, kiedy nie ma ze mną kija, nie ma również mnie. Pomyślałem sobie o Szreku, co ty byś zrobił na moim miejscu, TO przecież nie moje bagno a nawet gdyby było... Nie było by moje. To moje bagno , tak naprawdę jest kałużą pełną udręki i bagna. Lecz bagno w samotności smutnej coś, powoduje coś ciekawego, czkawka, Kij od HOKEJA, przecinał mnie oddechem, słyszę jego oddech na plecach, jego woń...zapach...aromat... i smak, moje plecy zrobiły się twarde i zimne niczym lodówka babci trzymana w piwnicy, od kilku lat, a w niej ja i kij w miłosnym odcisku, gdyby tylko kij miał ręce. Dojrzałem żeeee leży, nie oddychał, TO wtedy na plecach TO nie bYł jego oddech, kiedy się przewrócił poczułem wiatr, uderzenie gorąca w prost w moją łydke. Zaniosłem go do WF-isty, powiedział mi, poważnym piskliwym tonem WF- Rider, jest sztywny... Moje serce zadrżało, lekko, jednak mój telefon TO zrobił, mój ulubiony tryb wibracji~ ee
All Rights Reserved
#13
rider
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • JEDEN WERS || OKI
  • [T] Carpathian | Dramione
  • Należę Do Ciebie, Baby | Oskar Oki Kamiński
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • teacher's pet | yoonmin
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore
  • CEO
  • BACKSTAGE PASS | OKI
  • Ninjago || My Lightbringer

Była dla niego ciszą w świecie, który od dawna nie potrafił już zwolnić. Kimś, kogo znał od lat, a mimo to dopiero jedno spojrzenie i kilka wyśpiewanych wersów sprawiły, że zaczął dostrzegać ją naprawdę. On z kolei był dla niej historią, której nigdy nie planowała napisać, a jednak z każdą kolejną stroną coraz trudniej było jej odłożyć ją na półkę. Nie był człowiekiem, którego łatwo było zrozumieć. Nosił w sobie zbyt wiele przemilczeń i zbyt wiele prawd ukrytych między słowami piosenek. Ona wierzyła, że pod całym tym hałasem istnieje ktoś, kto potrafi kochać równie szczerze, jak obiecuje. Nie wiedziała jeszcze, że niektóre serca pękają nie z braku miłości, lecz pod ciężarem kłamstw, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. „- Przecież ty chciałeś mieć tylko kogoś z kim mógłbyś grać na scenie. - wyszeptałam. - Nie mam racji?"

More details
WpActionLinkContent Guidelines