Patricia Lang jest określana w branży krótko i treściwie. Jebany geniusz. Jej umysł rzeczywiście traktuje liczby jak powietrze. Dla niej liczenie jest jak oddychanie dla innych. Dostała szansę i jej zdolności pozwalają na całkiem spokojne życie. Jest niemal poukładane od linijki. Praca sprawia jej przyjemność, sprawy prywatne są nieskomplikowane i nie pozwala na jakiekolwiek zachwianie tej równowagi. Nie potrzebuje związku, nie chce go i nie szuka, choć na brak seksu nie narzeka. Wszystko zaczyna się sypać, jak domek z kart, gdy firma człowieka, który znalazł ją na studiach i poniekąd ukształtował zawodowo widząc jej potencjał, zostaje przejęta w dosyć dziwnych okolicznościach. Od tamtej chwili rozpoczyna się ciąg wydarzeń, w których zdaje się być centralnym punktem.
Adrian Finley od zawsze interesował się zdobywaniem informacji na różne sposoby. Ukochana technologia ludzkości znacznie ułatwia mu pracę. Bawi go jak bardzo ludzie potrafią się odkryć przed obcymi podając mu to czego szuka. Nie ma dla niego w zasadzie żadnych granic. Wykorzystuje ludzką naiwność, każdą możliwość sieci oraz własnych powiązań, aby dowiedzieć się tego czego oczekuje jego nowy szef. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Prowadzi typowe życie singla. Żadnych związków, czysty seks bez zobowiązań, praca. Kontrakt jaki podpisał z ekscentrycznym Włochem wydaje się tym co pozwoli mu osiąść w jednym miejscu na dłużej. Odpocząć od tajemnic, od których uciekł i wreszcie robić jedynie to co lubi, nie narażając nikogo na jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Nie spodziewa się, że panienka na jedną noc skomplikuje mu życie a świat, w który przez nią wejdzie będzie inny niż ten, który już znał.
Opowieść zaweiera wulgaryzmy i sceny seksu, czytasz na własną odpowiedzialność.
Wszelkie uwagi mile widziane.
Jest to surowy tekst, bez poprawek.
Urodziliśmy się w piekle, więc i tak nie upadniemy już niżej...
Obsesja nosi nie jedno, lecz dwa imiona: Sophia i Xavier.
On - dla świata: milioner, uwodziciel i charyzmatyczny biznesmen. W rzeczywistości: morderca, który z ofiar czyni dzieła sztuki. Niesławny paryski Ptasznik zawitał do Nowego Orleanu z konkretnym celem. Rozpoczyna grę, w której poleje się krew... dużo krwi.
Ona - wychowanka osobliwej akademii „Black Wings", która dla świata jest norą dla dziwaków, a naprawdę... kuźnią zawodowych zabójców. Rudowłosa piękność. Diablica, która mimo młodego wieku ma na koncie dziesiątki ciał.
Jedna noc. Jedno spojrzenie. Jeden taniec.
Tyle wystarczy, by wprawić w ruch machinę spustoszenia.
Ten duet to definicja gry w kotka i myszkę - z tą różnicą, że nikt nie wie, kto jest tu kim.