
"Wstałem tak gwałtownie, że zakręciło mi się w głowie. Minąłem Harry'ego, patrzył na mnie spokojnie, a jego oczy mówiły „nie spotkaliśmy się wczoraj, nie odwiozłem cię do domu, nie śniłem ci się"... Jakby każda z tych rzeczy nigdy nie miała miejsca. Wbiegłem na schody przeskakując je po trzy stopnie i zamknąłem się za drzwiami swojego pokoju. Opanuj się, Louis! Wyjąłem z szuflady kilka miękkich ołówków i duży szkicownik. Otworzyłem go mniej więcej pośrodku i usiadłem na łóżku. Zacząłem szkicować mały nos, pełne usta, oczy w kształcie migdałów, ciemne rozwichrzone loki, muskularną sylwetkę... Cholera, nie mogłem wyrzucić go z głowy. Błogo śmiał się do mnie z kartki, narysowany był taki sam jak w rzeczywistości. Przecież nie mogłem winić go za to, co roiło się w moich myślach."Toate drepturile rezervate
2 capitole