Przeznaczony Cariady

Przeznaczony Cariady

  • WpView
    Reads 222
  • WpVote
    Votes 19
  • WpPart
    Parts 5
WpMetadataReadOngoing45m
WpMetadataNoticeLast published Fri, Mar 13, 2020
WpInfo
Fiction
Romance
Wśród głuchych drzew tybetańskich lasów, wieki temu niosła się pieśń. Jej treść mówiła, że Duch gór postanowił spłatać ludziom figla. Wśród gatunku ludzkiego narodził się pół człowiek, pół drapieżnik, który zapoczątkował rodowi kotołaków. Ich populacja szybko wzrastała, zajmując cały Tybet. Żyjące w pojedynkę, łączące się w pary jedynie w czasie srebrnego sierpa, strzegły pojedynczych wiosek w górach przed innymi drapieżnikami. Niestety nic nie trwa wiecznie. Wraz z postępem cywilizacyjnym wioski zaczęły zanikać, tak samo jak wiara w ich obrońców. Samotne drapieżniki opuszczały wioski, szukając innych, gdzie mogłyby stać się strażnikami, lecz osobniki niestrzegące wiosek szybko ginęły spod łapy swojego gatunku. Niektórym udało się zbiec z Tybetu, lecz większość populacji Ducha gór zginęła. Teraz jej przedstawicieli można było policzyć na palcach jednej ręki i choć nie wiadomo jak bardzo chcieliby utrzymać swoją populację przy życiu, byli oddaleni od siebie tysiącami kilometrów. Gdyby nie jeden odmieniec, ich populacja by wymarła. -------- Rozdziały będą pojawiały się co tydzień. Jest to typowy bazgrał pisany bez jakiegoś większego planu, więc mogą wystąpić pewne niespójności. Zapraszam do czytania :D
All Rights Reserved
#44
ona
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Criminal.Powrót
  • Wieża poznania
  • Light & Bright
  • Po drugiej stronie
  • Jak wytresować smoka „Smocze Jarzmo" - Fanfik
  • Ty i ja dwa różne światy część 2 i 3
  • Hurt me or die 16+ (ZAKOŃCZONA)
  • We found us cz. 1
  • Dyktafon

Minęły dwa lata od tajemniczego zaginięcia ciała Kendjiego.Od tamtego czasu Rose ułożyła sobie życie na nowo.Jednak czy to będzie takie proste kiedy na jej drodze znów stanie jej koszmar.W dodatku pewien tajemniczy osobnik ratuje ją przed każdym potencjalnym zagrożeniem.Czy dziewczynie uda się rozwiązać zagadkę zniknięcia ciała?Czy dowie się kto jest jej tajemniczym wybawcą? Płacz ugrzęzł jej w gardle.Podniosła się i wytarła łzy z policzków.Koniec beczenia.Powinna być twarda.Schowała pudełko do szuflady.Zeszła do kuchni gdzie kucharka pichciła już jedzenie. -Jak poznać czy się kogoś kocha?-Gilian odwróciła się do niej z łyżeczką przy ustach.Odsunęła metalowy przedmiot od siebie. -Dlatego o to pytasz ktoś wpadł ci w oko?-Uśmiechnęła się szeroko. -Można powiedzieć,że kiedyś.-Siadła na blacie machając nogami.-Jakiś czas temu polubiłam go nie wiem kiedy i w jaki sposób, ale stało się.Potem w przypływie chwili powiedziałam mu,że go kocham.-Gilian wrzuciła do garnka kilka ziół. -Skarbie, czasem tak jest,że ktoś zrobi coś co nas zaskoczy i zachwyci.Właśnie w takich momentach uświadamiany sobie,że ta osoba jest nam bardzo bliska. -No tak, ale skąd poznać,że ją kocham? -Jak się przy niej czujesz opisz mi to. -Obecnie nie chcesz wiedzieć..-Zacmokała.Rose przygryzła wargę.-Chciałam być obok niego chociaż często wiązało się to z jego chamskim zachowaniem.Chciałam żebyśmy się zakolegowali nie chodziło mi od razu o przyjaźń ,ale od tolerancji mogliśmy zacząć.Nie wiedziałam, dlatego się tak zachowywał.Potem dowiedziałam się prawdy i to go zmieniło.Stał się inny nie do poznania. -I to ci się spodobało?-Mruknęła cicho. -Spodobało mi się to w jaki sposób patrzył na mnie...

More details
WpActionLinkContent Guidelines