- Całe zrozumienie mitu jak i wyciągnięte wnioski są po prostu bzdurą. - powiedział lekko unosząc kąciki ust, a pan Clark aż zassał powietrze w szoku, przez dobór mało delikatnych słów chłopaka i spojrzał na mnie przelotnie.
- Hm, rozumiemy przekaz, - wydukał pocierając siwy zarost dłonią. - ale postaraj się następnym razem, używać bardziej finezyjnych zwrotów, to jednak lekcja o literaturze. - skinął mu porozumiewawczo głową, a potem zwrócił się do mnie.
- A więc, co ty na to, panno Stones, jak się odniesiesz, do słów naszego nowego kolegi?
Wzięłam niepewny wdech i po raz kolejny założyłam przeszkadzający mi kosmyk włosów za ucho.
- No cóż, ja z kolei uważam, że to moje zdanie i mam do niego prawo, ja zinterpretowałam ten mit w taki sposób, a nie inny, ale nie oznacza to, iż jest to... - zaczęłam koślawo się bronić, starą, dobrą metodą "własnej, subiektywnej, interpretacji". Czyli w uproszczenia plotłam od rzeczy.
- Kolejna... - zaczął Charon, ale czując na sobie wymowny wzrok profesora, zmienił zdanie. - pomyłka.
Teraz już lekko poirytowana, zacisnęłam dłonie w pięści i położyłam je wzdłuż ciała, za mównicą.
- Nie rozumiem, niby dlaczego? - odparłam czując jak żyła na mojej szyi zapulsowała.
- Dlatego, że nie wiesz jak jest piekle, w jego najgłębszych czeluściach i zwyczajnie nie potrafisz sobie wyobrazić co czuł Orfeusz do Eurydyki, czy też będąc tam. Nie znasz realiów tamtego świata, nie pojmujesz jak tam jest, a nic nie jest tam pewne, nawet jeśli zostało obiecane. - powiedział mrożąc mnie spojrzeniem oczu, których źrenice znacznie się powiększyły niemal w całości pokrywając tęczówki.
- Chcesz, więc powiedzieć, że Ty znasz jego realia? Byłeś w piekle i wiesz co czuł Orfeusz będąc tam i widząc na własne oczy? - syknęłam zdenerwowana jego arogancją i tą dziwną pewnością siebie, jakby faktycznie wiedział co mówi.
- Je
Elena od dziecka starała się być silna. Nie miała łatwego dzieciństwa. Ojciec alkoholik i nałogowy hazardzista zniszczył jej spokojne i szczęśliwe życie. Z czasem nauczyła się żyć z bólem i stała się silna. Po śmierci matki bardzo szybko wydoroślała, aby móc zająć się swoim malutkim braciszkiem. On jest jej jedynym najwięszym szczęściem, dla którego jest w stanie zrobić wszystko. Więc, gdy dowiaduje się o długach ojca, za które ona musi zapłacić, zgadza się na szaloną propozycję tajemniczego Nicolasa.
Nicolas jest tajemniczym, znanym w całym mieście oraz kraju wpływowym biznesmenem. Jest bogatym mężczyzną i na wiele może sobie pozwolić. Do interesów podchodzi poważnie. Nikt jednak nigdy go tak naprawdę nie widział poza tylko nielicznymi, najbardziej zaufanymi osobami. Całe dnie spędza w swojej ogromnej rezydencji i nigdy z niej praktycznie nie wychodzi, a wstępu do niej mają nieliczni. Gdy składa propozycję córce swojego dłużnika, nie ma on pojęcia, jak jej pojawienie się oraz małego sześcioletniego chłopca wpłynie na niego i jego życie.
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE!!!