Pansy nie nadawała się na Aurora.
Harry Potter o mało nie dostał zawału kiedy wchodząc do sali wykładowej zobaczył Parkinson siedzącą w pierwszym rzędzie z grubym zwojem pergaminu i piórem w ręku. Zaczynał właśnie swój trzeci rok w Akademii Aurorskiej i nie spodziewał się, że kiedykolwiek zobaczy w tym miejscu jakiegoś znanego Ślizgona. Okazało się jednak, że Pansy nie miała zamiaru ubierać Aurorskiej szaty. Po prostu wyjątkowo mieli mieć razem wykład o współpracy Aurorów z reporterami.
A Pansy wyjątkowo nadawała się na reporterkę.