Na początku był chaos, zawierający w sobie wszystko i nic. Z chaosu wyłoniło się pierwotne b...
Nie.
Nie ta bajka.
Na początku była Otchłań, nie zawierająca w sobie nic. Wszystko zamknięte było w białym filarze, zawieszonym pośród Otchłani. Wśród pustki, na gładkiej powierzchni słoniowej kości siedziało pierwotne bóstwo, przez milenia wpatrując się w nicość. Bóstwo i Otchłań, nic więcej przez całe eony...
Wiele czasu minęło, nim pustka przemówiła do świetlistego bytu, nawiązując nić porozumienia. Ich pustą rzeczywistość wypełniła rozmowa, marzenia i pomysły. Z każdym słowem Bóstwa, opisującym nową nieistniejącą rzecz światło, którym emanował filar stawało się nieco jaśniejsze, rozpraszając mroki nieistnienia. Stało się. Słup Światów pękł, a z jego wnętrza rozlał się Pierwotny Blask, dający początek wszystkiemu, unicestwiając nicość. Bóstwo obserwowało narodziny Uniwersum, a jego serce wypełniało uczucie wcześniej mu nieznane...
Radość...
All Rights Reserved