Oczekiwali ode mnie za wiele. Uśmiechaj się, gdy na oczy cisną ci się łzy. Smuć się i żałuj, gdy radość ogarnia Cię całą. Śmiej się, gdy przez gardło chce ci się zerwać krzyk. Pomagaj, gdy w twoich plecach gromadzi się potok noży. Ignoruj, gdy twoje serce się rwie nieposkromione. Bądź opanowana, gdy wokół świat przykrywa lawina chaosu. Kochaj, gdy masz nienawidzić. I nienawidź, gdy masz kochać. Do tej pory szło mi to doskonale, perfekcyjnie, idealnie, finezyjnie. Póki w moim sercu nie narodził się bunt... Czysta batalia, walka o moje własne prawa. Uwięziona między tym czego oczekują ode mnie moi oprawcy, zwani także jako moi bliscy, a tym czego oczekuje ode mnie cała reszta tego niegodziwego świata - zapragnęłam wolności. Czegoś, czego namiastkę poznałam razem z pojawieniem się Jordana. Mojego nowego problemu, a jednocześnie rozwiązania tysięcy innych, trapiących mnie od kiedy tylko pamiętam dylematów
Nie piszę tego, aby was zachęcić, a jedynie wyznaczyć granice wiekowe a także określić dla jakiej publiczności jest przeznaczona dana treść:
• sceny erotyczne •
• przekleństwa oraz brutalność •
• dla osób z dobrymi nerwami •
17-letnia Mia Carter to huragan w ludzkiej postaci.
Kapitanka cheerleaderek, pewna siebie, zabawna, odważna - dziewczyna, której uśmiech zna cała szkoła.
Ale to tylko połowa prawdy.
Bo pod perfekcyjnym makijażem i kontrolą nad każdym występem, kryją się myśli, z którymi nie radzi sobie nikt poza nią. Nawet ona sama.
A wtedy pojawia się Zane Parker.
Kapitan szkolnej drużyny futbolu. Starszy brat jej przyjaciółki.
Zawsze spokojny, opanowany, zamknięty w sobie. Z tym spojrzeniem, które widzi więcej, niż powinno.
On zna zasady. Ona je łamie.
On trzyma wszystko pod kontrolą. Ona... walczy, by nie stracić siebie.
Przeciwieństwa się przyciągają? A może oni właśnie obalą ten mit.
Albo udowodnią, że czasem to, czego się boisz... jest dokładnie tym, czego potrzebujesz.