Życie

Życie

  • WpView
    Reads 7
  • WpVote
    Votes 2
  • WpPart
    Parts 2
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Sun, Nov 1, 2020
Świat idzie w przód z technologią, zaczynają się pierwsze podróże na inne planety, aby zapewnić ludziom więcej miejsc do zamieszkania. Ziemia stała się przeludniona i powoli umiera. Szerzy się biedota oraz brakuję pożywienia aby wykarmić 30 miliardową populacje na Ziemi. Ludzie zostali podzieleni na kasty. Nędzarzy, czyli najbiedniejszych, którzy skupiani są w wielkich schorniskach, które są położone na najniższych częściach miast. Prawo tam nie dociera, a przestępstwa są codziennością. Kolejną kastą są Kultarzy czyli większa część populacji. Mieszkają w środkowcyh poziomach miast gdzie próbują żyć jak najlepiej i wybić się na szczyty aby uciec z planety. Ostatnia kasta są to Elterowie, najbogatsi z populacji żyjący na najwyższych poziomach miast, skąd żądzą innymi, bądź nie interesują się niczym innym prócz sobą.
All Rights Reserved
#738
fikcja
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Blachary ~Spoiled brat~
  • Miejskie opowieści - Gliniarz (tom 2)
  • Grzech | Tom I
  • Pod taflą światła (Cz.2 Na tafli lodu)
  • Na tafli lodu (Cz.1)
  • Too much fire to survive // Mattheo Riddle
  • Ngôn giản tình thâm
  • Gumball NextGen2 pl
  • Serce Lasu TOM I [W trakcie poprawek]

Nikt go nie rozumiał, kiedy twierdził, że pieniądze tak naprawdę szczęścia nie dają. Oni nigdy nie zobaczyli tej drugiej strony medalu. Musiał uważać na każdym kroku, dla obcych był jedynie bankomatem. Albert łatwo chłonął nałogi, a najgorszym z nich była atencja. Ta ciągła chęć bycia na ustach każdego, fala kompletów i ogromna ilość uwagi - były tym, czego zawsze potrzebował. + Speedacco / Blachary + Zakszot + Hurt/Comfort - Bogaty dzieciak. - Mruknął szatyn opierając się na masce czarnego samochodu. - Rodzice cię rozpieszczają. Albert nie mógł przejść obok tych krzywdzących słów obojętnie. Tego się właśnie obawiał, braku zrozumienia. - Sam ją kupiłem, nikt mnie nie rozpieszcza. - Mruknął zakładając ręce na wysokości klatki. Temat relacji w rodzinie był dla niego drażliwy, nie lubił o tym rozmawiać. - Z pieniędzy rodziców. - Wyśmiał odpychając się i podchodząc bliżej auta

More details
WpActionLinkContent Guidelines