prolog
Zanieś mnie po schodach, załóż moje białe skarpetki
I puść moją ładną piosenkę, lubisz mój niebieski lakier do paznokci.
Poznałam już świat
Robiłam i miałam wszystko, nie zostało nic
Skrzące się diamenty a teraz Bel-Air
Gorące wakacyjne noce, środek lipca
Ty i ja byliśmy zawsze tacy nieokiełzani
Szalone dni, światła miast
Sposób, w jaki bawiłeś się ze mną, jak z dzieckiem
Czy wciąż będziesz mnie kochał
Gdy już nie będę piękna i młoda?
Czy wciąż będziesz mnie kochał
Gdy nie będę miała nic, prócz udręczonej duszy?
Wiem, że tak
Wiem, że tak
Tak, wiem, że tak
Czy wciąż będziesz mnie kochał, gdy już nie będę piękna?
Chłopcze, jesteśmy na światowej wojnie ,
Pójdźmy na całość,
Postawmy stopy na podłodze,
Naprawdę, odejdźmy stąd,
Powiedz, że potrzebujesz mnie bardziej i bardziej
każdego dnia,
Nigdy nie pozwól mi odejść,
po prostu zostań.
Pocałuj mnie mocno zanim odejdziesz
Letni smutku
Chciałabym tylko, żebyś wiedział
Że, kochanie, jesteś najlepszy
Dzisiejszej nocy mam na sobie czerwon
All Rights Reserved