the first blow hits you cold | larry stylinson

the first blow hits you cold | larry stylinson

  • WpView
    Reads 50
  • WpVote
    Votes 5
  • WpPart
    Parts 1
WpMetadataReadOngoing
WpMetadataNoticeLast published Tue, Dec 1, 2020
WpInfo
Fanfic
1Direction
Nerwowo chodziłem po pokoju po czym mój wzrok padł na mojego, rozbawionego całą sytuacją, przyjaciela. Szkoda, że mi wtedy nie było do śmiechu. - Ustaw sobie status "to skomplikowane" - parsknął brunet i oparł się o zagłówek łóżka. - Bardzo zabawne, Zayn - wywróciłem oczami siadając na skraju fotela. - Gdyby to był ktoś inny pewnie bym to zrobił, ale nie, to musi być pieprzony Louis Tomlinson. - Nie bądź ciotą, powiedz mu o tym - chłopak nagle spoważniał, a ja wiedziałem, że ma racje. Czeka mnie poważna rozmowa z niebieskookim.
All Rights Reserved
#49
larrystylinson
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • JEDEN WERS || OKI
  • BACKSTAGE PASS | OKI
  • CEO
  • Ninjago || My Lightbringer
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • Należę Do Ciebie, Baby | Oskar Oki Kamiński
  • [T] Carpathian | Dramione
  • Potwór, który nie chciał zbawienia | Damon Salvatore
  • teacher's pet | yoonmin

Była dla niego ciszą w świecie, który od dawna nie potrafił już zwolnić. Kimś, kogo znał od lat, a mimo to dopiero jedno spojrzenie i kilka wyśpiewanych wersów sprawiły, że zaczął dostrzegać ją naprawdę. On z kolei był dla niej historią, której nigdy nie planowała napisać, a jednak z każdą kolejną stroną coraz trudniej było jej odłożyć ją na półkę. Nie był człowiekiem, którego łatwo było zrozumieć. Nosił w sobie zbyt wiele przemilczeń i zbyt wiele prawd ukrytych między słowami piosenek. Ona wierzyła, że pod całym tym hałasem istnieje ktoś, kto potrafi kochać równie szczerze, jak obiecuje. Nie wiedziała jeszcze, że niektóre serca pękają nie z braku miłości, lecz pod ciężarem kłamstw, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. „- Przecież ty chciałeś mieć tylko kogoś z kim mógłbyś grać na scenie. - wyszeptałam. - Nie mam racji?"

More details
WpActionLinkContent Guidelines