DOPE - You are my drug

DOPE - You are my drug

  • WpView
    Reads 240,031
  • WpVote
    Votes 12,550
  • WpPart
    Parts 33
WpMetadataReadComplete Sat, Oct 31, 2015
DOPE- opowiadanie NIE jest tłumaczeniem. Opowiadanie jest wytworem mojej wyobraźni, zabraniane kopiowanie fragmentów lub całokształtu opowiadania. One Direction nie jest tu znane. Nie wszystko w tym opowiadaniu jest prawdą tak jak to, że Niall posiada tatuaże. Proszę nie brać, nie których rzeczy do siebie. + nie posiadam wiedzy na temat dodawania nowych rozdziałów, zależy to tylko wyłącznie od mojego czasu wolnego. Nie interesuje mnie wasz problem, że zbyt długo czekacie na rozdział, weny nie można kupić w sklepie. *WYMAGANA WYROZUMIAŁOŚĆ. TWITTER: @kargut70 SEQUEL: Rehab. Dostępny już na moim profilu :)))) Okładkę wykonała @Ideal_Paradise
All Rights Reserved
#649
niallhoran
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • Michał, wcale nie Mata || MATA
  • Rodzina Monet| Maddie Inesa Monet
  • | połączeni | 𝗟𝗟𝗢𝗬𝗗 𝗚𝗔𝗥𝗠𝗔𝗗𝗢𝗡
  • How Did We Get Here? | Multi x Quackity |
  • JEDEN DZIEŃ? || OKI
  • Pod Sztandarem Wroga || NEWRON ( Ewron x Nexe )
  • 𝕿𝖍𝖊 𝕯𝖗𝖊𝖆𝖒 || Hyunlix
  • A Theory Of Losing 𝓨ou - Naukosick
  • Nazywam się Hubert Dajczman
  • Multickity Story || PL

- Przecież my nigdy się nie lubiliśmy - Rzuciłam, wzruszając ramionami, ale tym razem nie odwróciłam wzroku. Michał zaśmiał się krótko, bez humoru. - Tak było łatwiej, wiesz? - Sama nie wiem - Westchnęłam głęboko. Odwrócił wzrok, ale tylko na chwilę. - Zawsze byliśmy po przeciwnych stronach. Kłóciliśmy się o wszystko - Urwał, po czym dodał szybciej. - Tak było o wiele lepiej. - Michał o czym ty mówisz? - Uniosłam brwi stresując się tą całą konwersacją. Michał przewrócił oczami i parsknął. - O nas? A raczej, kurwa, nie o nas. Bo nigdy nie powinno być "nas" - Powiedział robiąc palcami cudzysłów w powietrzu. - A jednak tu jesteś - Spojrzałam w jego oczy uśmiechając się słabo. - Nie powinienem. Mieliśmy się nie znosić, miało być prosto - Powiedział przejeżdzając dłonią po swojej twarzy. Westchnęłam, czując, jak w gardle ściska mnie coś, czego nie potrafię nazwać. - Było prosto, do czasu - Wzruszyłam ramionami. Michał uniósł na mnie oczy, spojrzenie pełne sprzeczności: gniew, strach i coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. - Kurwa, im dłużej udaję że nic nie czuję, tym ciężej jest mi patrzeć ci w oczy - Przełknął powoli jakby nie wiedział co ze sobą zrobić. Cisza znowu zapadła między nami, ciężka, elektryczna. Staliśmy tak blisko, że mogłam poczuć ciepło jego oddechu, a serce waliło mi tak mocno, że każde kolejne słowo wydawało się być o krok od wybuchu. I wtedy nagle zrozumiałam coś, czego wcześniej nie chciałam przyjąć do świadomości - Michał Matczak nigdy nie był moim wrogiem. Wszystkie nasze spory, te pieprzone przepychanki... to było tylko tło. Za nimi kryło się coś innego, coś ciepłego, coś, co sprawiało, że serce zaczynało bić szybciej, gdy tylko na niego patrzyłam.

More details
WpActionLinkContent Guidelines