- początek zainspirowany Igrzyskami Śmierci -
Kiedyś myślałam, że wilkołaki to jedna wielka fikcja. Jak dla mnie istniały tylko w bajkach, baśniach, legendach, filmach i książkach, czyli były po prostu fikcją.
Pewnego dnia cały świat wywrócił się do góry nogami, gdy okazało się, że żyjemy w kłamstwie, a wilkołaki istnieją naprawdę i żyją wśród nas, ukrywają się. Byłam wtedy młoda, nie do końca wiedziałam co się dzieje, a potem zaczęły się bunty.
Przez głupotę ludzi, świat został przejęty przez wilkołaki i byliśmy tak naprawdę na ich łasce. Żeby nas czegoś nauczyć, stworzono coś na rodzaj losowania.
I właśnie w ten sposób poznałam osobę, która wywróciła moje życie o sto osiemdziesiąt stopni.
"Nazywam się Alex Sherrigan Mam kochanych rodziców, dużo kasy, mam markowe ubrania, wielu znajomych, jestem w tzw elicie, ...
hahahaha dobre nie wytrzymam. Tak naprawdę jestem sierotą, trafiłam do rodziny zastępczej, ale uwierzcie wolałabym być w sierocińcu, bo to jest gorsze od domu wariatów, w szkole się ze mnie śmieją , co tu jeszcze mówić moje życie jest beznadziejne."
Alex nie wie jeszcze co się stanie, wydawałoby się, że gorzej już raczej nie będzie, więc może być tylko lepiej... A może jednak nie ?