
Kiedyś byliśmy sami. Żyliśmy spokojnie, bez pośpiechu. Alafan stawał się coraz lepszym miejscem. Aż w końcu zdecydowaliśmy się na coś, czego teraz żałujemy. Byliśmy znudzeni, chcieliśmy przygód. Wybudowaliśmy łodzie i ruszyliśmy. Nie wiem na co liczyliśmy, ale tego się nie spodziewaliśmy. Wielka wyspa, Konsun, jak ją nazywają, pojawiła się przed nami. Wcześniej myśleliśmy, że nic na świecie poza nami nie ma. Teraz to my jesteśmy tymi małymi. Gdy dopłyneliśmy już na nas czekali. Tysiące ludzi patrzyło na nas, jak na obcych. I choć wyglądaliśmy tak samo, mieliśmy wszytko to samo, a nawet tak samo mówiliśmy, szybko dotarło do nas, że tam jest inaczej. Trwała tam wojna. Wielka, straszna wojna. Choć tego nie chcieliśmy zostaliśmy wciągnięci przez tamten świat. Nawet się nie obejrzeliśmy, a już zaczęliśmy walczyć. Alafan się podzielił, każde z sześciu królestw stanęło po innej stronie. Spokojnie życie skończyło się i zamieniło w wojnę, która trwa aż do dziś.Todos los derechos reservados
1 parte