***
  • WpView
    Reads 23
  • WpVote
    Votes 1
  • WpPart
    Parts 1
WpMetadataReadComplete Fri, Aug 13, 2021
Pierwszy tekst tutaj, a więc trochę rozeznanie terenu z mojej strony.
All Rights Reserved
#687
poem
WpChevronRight
Join the largest storytelling communityGet personalized story recommendations, save your favourites to your library, and comment and vote to grow your community.
Illustration

You may also like

  • 𝐁𝐞𝐭𝐰𝐞𝐞𝐧 𝐋𝐢𝐠𝐡𝐭 𝐚𝐧𝐝 𝐁𝐥𝐨𝐨𝐝 | 𝐁𝐋 (𝐙𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞)
  • Almost Us
  • Poezja utrzymująca życie martwych serc
  • Anarchiczna historia
  • Trucizna na ustach || tomik poezji
  • To tylko przyjaźń [ xDeush x Zeftis]
  • Niezapomniany Weekend | ANARCHIA SMP3
  • Smutne opowieści
  • Śnieżyny
  • Unhealthy Love [18+]

"Nigdy nie wiesz, kiedy to zimna czerń może czuć najgłębiej" Blaise Shade miał dom, zaufanie i kochająca matkę...a może tak mu się tylko wydawało? W dzieciństwie łkał kłamstwa jak pelikan, naiwnie wierząc, że jego życie to istna bajka, przepełniona czułością i troską nawet po odejściu ojca. Dla dobra chorej matki przerywa studia i wraca do Chicago, gdzie na jaw wychodzą tajemnice, które na zawsze miały pozostać pod panelami jego domu rodzinnego. Właśnie - domu. Ale czy tak można nazwać miejsce, które zapoczątkowało lawinę kłamst, przygniatającą cię bez możliwości ratunku? Choć przecież to wszystko było "dla jego dobra". Lecz zło nie zawsze krzyczy - czasem oddycha tuż przy twoim uchu. Ryan Warren od dawna wiedział, że życie na śmierci wiąże się z regułami, które rzadko kto znosi. Musiał ranić siebie samego, by zabić - a zabić, by przeżyć. Krew spływała mu po rękach każdego dnia, a on już sam nie wiedział, do kogo należy ta w jego żyłach. Róże ściskały jego serce, które od uczyło się kochać, a nienawiść była jedyną emocją, którą świadomie potrafił obdarzyć drugiego człowieka. Choć jego człowieczeństwo obumierało z każdym strzałem broni, a grzechy ciążyły w jego duszy tak mocno, że sam tonął pod ich ciężarem bez możliwości wzięcia wdechu. W środku umierał, a jedyna osoba, która potrafiła to dostrzec, była tą, którą powinien zabić. Jednak zatopili się w swoich spojrzeniach zanim jeszcze zdążyli krzyknąć. Miłość stała się wybawieniem...a może kolejnym grzechem? Czy Blaise i Ryan będą mieli swoje "żyli długo i szczęśliwie"? Czy skończą jak dwa kamienie na dnie kłamst i zginął, zapomnienając, że kiedy kolwiek spojrzeli na siebie inaczej? "- To dlatego, że jesteśmy jak światło i krew. Ja mam jej tyle na rękach, że noszę grzechy nie tylko swoje, ale też cudze. A od ciebie bije energia, ale nie taka czysta. Jak światł

More details
WpActionLinkContent Guidelines