Zanim nauczyłam się płakać
Ta książka powstała w czasie, w którym nie było łez. Nie dlatego, że nie było bólu, ale dlatego, że zbyt wcześnie nauczyłam się go znosić. Zanim nauczyłam się płakać, nauczyłam się wytrzymywać oddychać cicho, nie zadawać pytań i nie zajmować zbyt wiele miejsca ani swoim ciałem, ani emocjami, ani potrzebami. Tak uczą się dziewczynki, które chcą być grzeczne i nie sprawiać kłopotu. Tak dorastają kobiety, które później nie wiedzą, kiedy mogą przestać być dzielne.
Moje ciało pamięta więcej, niż przez lata byłam gotowa przyznać. Pamięta strach, który przychodził nagle, i samotność miejsc, w których miało być bezpiecznie. Pamięta ból, który trzeba było znieść, bo inni mówili, że „tak trzeba", że „to minie", że „dzieci są dzielne". A dziewczynki wierzą dorosłym nawet wtedy, gdy bardzo boli.
Ta książka nie jest opowieścią o sile, którą można pokazać światu. Jest o tej sile, która rodzi się po cichu, w środku. O tej, która przez długi czas nie miała prawa do głosu. Jest o ciele, któremu nie zawsze wierzono, i o uczuciach, które były prawdziwe, nawet wtedy, gdy nikt ich nie widział ani u kobiety, ani u dziecka.
Nie ma tu prostych odpowiedzi ani obietnic, że wszystko się ułoży. Jest prawda czasem czuła, czasem bolesna, ale zawsze żywa. Jest historia, która nie próbuje naprawiać, lecz widzi i nazywa. Historia, która mówi: to, co czułaś, miało znaczenie.
Jeśli czytasz te słowa i czujesz znajome napięcie w klatce piersiowej albo ścisk w gardle, być może ta opowieść dotyka również Ciebie tej dorosłej, którą jesteś dzisiaj, albo tej małej dziewczynki, która wciąż czeka, aż ktoś ją usłyszy.
Mam na imię Angelika. A to jest historia o tym, co wydarzyło się zanim nauczyłam się płakać.