Świat, który znałam, rozpadł się na miliony kawałków.
Jeszcze niedawno miałam wszystko - miłość, dom, marzenia, przyszłość, którą planowaliśmy wspólnie. Wierzyłam, że czas jest po naszej stronie, że nasza historia będzie miała szczęśliwe zakończenie. Skay był moją drugą połową, moim powietrzem, moim światem. A potem... wszystko zniknęło.
Patrzyłam, jak powoli wymyka mi się z rąk. Jak jego ciało słabło, jak oczy traciły dawny blask, a uśmiech pojawiał się coraz rzadziej. Wiedziałam, że nie mogę nic zrobić, choć oddałabym wszystko, by go uratować. Śmierć przyszła zbyt szybko, zabierając go, zanim zdążyłam się pożegnać. A ja zostałam sama. Sama z naszym dzieckiem, które rosło pod moim sercem.
Był moment, w którym myślałam, że się poddam. Że pozwolę bólowi mnie pochłonąć, że po prostu przestanę walczyć. Ale wtedy poczułam pierwsze kopnięcie. Delikatne, niemal niezauważalne, a jednak tak potężne, że wyrwało mnie z otchłani rozpaczy. Nasz syn. Owoc miłości, która nigdy nie miała umrzeć.
Musiałam walczyć. Dla niego.
Nie wiedziałam jeszcze, że los ma dla mnie inne plany. Że spotkam kogoś, kogo przeszłość jest równie mroczna jak moje myśli. Kogoś, kto poda mi rękę, gdy będę na skraju upadku. Matteo pojawił się w moim życiu niespodziewanie, jak burza, której nie da się zatrzymać. Tajemniczy, niebezpieczny, a jednocześnie pełen ciepła, które wywoływało we mnie sprzeczne uczucia.
Czy to możliwe, by w cieniu śmierci mogło narodzić się coś nowego?
Nie znałam odpowiedzi, ale jedno było pewne - ta historia dopiero się zaczynała.
All Rights Reserved